Podstrony w budowie.

środa, 9 stycznia 2013


Biała podłoga.
Białe ściany .
Białe łóżka.
Biała pościel.
Ludzie ubrani na biało.
Nieruchomi.
Nagle jedna dziewczyna się poruszyła - obudziła się.
Powoli otworzyła oczy i spojrzała najpierw w prawo, potem w lewo. Poptrzyła na swoje ręce. Na próbę spróbowała poruszyć palcami. Palce posłusznie zacisnęły się, by znów sie rozluźnić. Popatrzyła na siebie, na swoje ciało pod białą kołdrą. Powoli uniosła dłoń i palcami pogładziła swoje ciemne włosy. Nic nie pamiętała. Zdjęła nogi z łóżka i chciała wstać ale się zachwiała i podparła o białą szafeczkę obok łóżka. Miała na sobie białą koszulę nocną. Na niej, na białej plakietce było imię - Annie. Uznała że to jej imię.Wstała, ale po próbie zrobienia pierwszego kroku upadła na ziemię. Nikt się nie poruszył. Bladzi ludzie wśród bieli pokoju leżeli dalej nieruchomo na swoich łóżkach. Nie wiedziała czy kogoś z nich zna. Leżała na podłodze nie mogąc się ruszyć. Po długiej minucie poczuła zimno podłogi. Ruszyła ręką i chwyciła się kantu szafeczki. Powoli podniosła się.  W pokoju było 8 łóżek, przy każdym była szafeczka, prócz tego nie było nic. W kącie pokoju zobaczyła okno, z którego było widać gęsty las. W porównaniu z pokojem, był bardzo ciemny. Stąpając powoli, co jakiś czas podpierając się o czyjeś łóżko doszła do okna. Nie widziała jak je otworzyć. Nie miało klamki. Była przerażona. Prócz okna z tego pokoju nie było wyjścia. Zaczęła walić pięściami o szybę. Po pewnej chwili zaczęły ją boleć ręce, jednak nie przestawała. W końcu odpadł mały kawałek szkła. Raniąc ręce zaczęła odłamywać kawałki po kolei. Kiedy wylot miał już wystarczającą wielkość, aby się przez niego przecisnąć, przestała.
Z jej rąk skapywała krew.
Czerwona na białej podłodze.
W białym pokoju.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uśmiech ;)

...powiedz mi co czytasz, a powiem Ci kim jesteś...

Lubię czytać